UDOSKONALENIE SEKTY

Gdyby podłość nie przynosiła korzyści, jaką mielibyśmy zasługę, wystrzegając się podłości? Dlatego też — abstrahując od złego przykładu, jakim jest triumfująca nieprawość ci, którzy popełniali dla zysku czyny występne, dopuszczali się zła cząstkowego, zdarzającego się jedynie od czasu do czasu; inni przypadkiem tylko padali ich ofiarą, częściej będąc świadkami, a na­wet wspólnikami. Któż bowiem, kto całkowicie nie zerwał ze światem, może zrzucić z siebie od­powiedzialność za panujące na nim obyczaje?Sekta jednak wszystko udoskonala. Nie dopusz­cza żadnej dowolności w pracowicie zmontowanej wszechogarniającej machinie. Nic nie uchodzi je.i uwagi, każda swobodna cząstka siły otrzymuje określone przeznaczenie.

ZASADNICZA PRZESŁANKA

To była zasadnicza przesłanka prestiżu, jakim sekta się cieszyła, i uroku, jaki wywierała. Teraz jed­nak musi przyjąć do swoich szeregów cały naród. Powodowani strachem lub oportunizmem napły­wają do sekty pospolici zjadacze chleba, przyno­sząc ze sobą swe krętackie nawyki, żądzę używa­nia, pieniędzy i pochwał, słowem wszystkie sła­bości, do których społeczeństwo odnosiło się po­błażliwie, a nawet sprzyjało ich rozkwitowi.W ramach społeczeństwa wszystkie te poślednie jednostki pleniły się, ale nie jednoczyły swych wysiłków; każdy działał na własne konto, zado­walając się zyskiem na miarę możliwości. Nie­uchwytna gradacja prowadziła od parszywej owcy do uczciwego człowieka. Małoduszna cnota mogła ulec pokusie, jaką był widok triumfującej niego- dziwości. Pokusa tego rodzaju należy jednak tak dalece do natury rzeczy, że nie ma co marzyć o     jej wyrugowaniu; trzeba z nią walczyć jak z każdą pokusą.

ZDRADA

Tak więc dojście do władzy, które czasami może człowiekowi przeciętnemu przydać nieoczekiwanej szlachetności i skłonić do wielkoduszności przed­tem mu nie znanej, może też, uwodząc najdziel­niejszych pokusami uciech i okrucieństwa, spro­wadzić ich bezpowrotnie na drogi wiodące ku znieprawieniu. Poza tym niebezpieczeństwem, które grozi wszyst­kim zyskującym nagle dostęp do władzy, sekta, gdy tylko przejmuje pieczę nad narodem i usi­łuje wchłonąć naród — dopuszcza się odstępstwa wobec swej fundamentalnej zasady. Pierwotnie sekta miała przeciwstawić garstkę istot związanycłi wspólnym powołaniem nieprzeliczonej i chwiejnej rzeszy, zespolonej przez czas lub miejsce urodze­nia, nie zaś na zasadzie wolnego wyboru. Sekta przyciągała do siebie elitę wybrańców, którzy od razu zapewniali jej wysoki poziom moralny.

GŁÓWNA METODA RZĄDU

Potęga jednak, która posługuje się terrorem jako główną metodą rządzenia, budzi oburzenie, chyba że sytuacja jest przymusowa. W każdym razie trudno uznać za bohatera funkcjonariusza, który siedząc za biurkiem i kreśląc na liście krzy­żyki przed nazwiskami — przesądza czyjąś zgubę. W sprawach, gdzie idzie o życie i o śmierć, nie ma bowiem stopni pośrednich między bohater­stwem a podłością. W istocie niebawem dochodzi do dręczenia więźniów zdanych na łaskę i nie­łaskę strażników więziennych. Przemoc nie jest tu ostatnią deską ratunku dla prześladowanych, lecz staje się zwykłą metodą rządzących. Metoda to najłatwiejsza w zastosowaniu i najpospolitsza. Rezultaty jej są przerażające. Pod wpływem ta­kich metod najbardziej wybitni, najsilniejsi stają się męczennikami lub katami. A w stadzie wzma­ga się jeszcze naturalna płochliwość i małodusz­ność.

PONURA WIELKOŚĆ

Ponura wielkość opromienia tego, kto z wyż­szego rozkazu wykonuje wyrok śmierci na czło­wieku uosabiającym władzę lub wykonującym jej zlecenia. Zbrodnia to jedyna i uzasadniona obro­na tych, którym prawa odmawiają opieki. Z bra­ku innych środków, niekiedy właśnie po to, aby te środki uzyskać — prześladowani muszą przez krwawe ofiary rzucać wyzwanie całemu społe­czeństwu. Nie są może pewni, że w ich czynach wszystko jest czyste i bez winy. Woleliby działać zgodnie z prawem, nie gwałcąc prawa. Świadomi, że wkraczają na przeklętą drogę, z której nie ma odwrotu, ludzie tacy wiedzą, iż na zawsze ściągają na siebie potępienie, jak ci, którzy nie zdoławszy ubłagać bogów, sprzymierzają się z mocami pie­kielnymi, skazując się na los demonów. Ponura aureola chroni ich przynajmniej przed wzgardą.

FATALNY WPŁYW WŁADZY NA CNOTY WŁAŚCIWE SEKCIE

Co w nowych warunkach dzieje się z owymi wy­jątkowymi cnotami, którym sekta zawdzięcza zwy­cięstwo? Z natury rzeczy ulegają one wypaczeniu. Są to dwie różne sprawy: garstka spiskowców walcząca per fas et nefas przeciwko wrogiemu światu oraz pewna bezkarności siła zbrojna, która pod przykrywką prawa zastrasza i gwałci bez­bronnych ludzi. Tylko niebezpieczeństwo może usprawiedliwić uciekanie się do przemocy. Prze­moc z pozycji silniejszego — to już nie odwaga, to podłość. Jeśli kto chce podnieść rękę na cudze życie, powinien narażać własne, więcej powi­nien niejako z góry przystać na utratę własnego życia. Tylko ten, kto naraża się na ciosy sroższe od tych. które sam zadaje, kto waży się na duże ryzyko z małą szansą zwycięstwa, ten tylko, po­wtarzam, może bez nadmiernego zagrożenia włas­nej duszy posługiwać się metodami budzącymi grozę.